|
|
Najlepsze aukcje!
Czas na kawały!
- Dlaczego swego czasu w Wachocku otwarto Pewex?
- Bo soltys centa znalazl.
- A dlaczego zamknieto?
- Bo zgubil...
- A dlaczego zabrak?o grzebieni w ca?ym Wźchocku?
- Bo przeczesujź okoliczne lasy w poszukiwaniu tego centa.
- Dlaczego ostatnio w calym Wachocku nie ma szyb w oknach?
- Soltys buduje szybowiec.
Sztuczna sciana - zawodnicy trenuja:
Nie mam chwytu!
Instruktor:
- Sprawdz po prawej.
Po chwili dziewczyna:
- Mam dziure, cala reka wchodzi!
Instruktor:
- Ty sie k***a nie reklamuj, tylko wspinaj...
- Co to sa mieszane uczucia?
- Gdy tesciowa spada w przepasc twoim samochodem.
Wpada zajaczek do lisiej nory i wola do bachorow:
-- zerzne wam matke !!!
na to lisie bachory w ryk. przylatuje matka i zauwaza zajaczka,
wiec z kopyta za nim.
a zajaczek w NOGI !!!!!
a lisica za nim !!!!!
zajaczek przebiegl pod zwalona kloda, a lisica za nim !!!
Wtem .... TRAHHHHHH !!! Lisica zaklinowala sie pod kloda.
Wtedy zajaczek zaszedl ja od tylu i mowi:
-ladna to ty nie jestes !
-nawet mi sie nie podobasz !!
-ale obiecalem twoim bachorom .......
Chlopak demonstruje dziewczynie swoja sile woli i umiejetnosc przewidywania
przyszlosci. Stoja na rogu ulicy i chlopak mowi:
- Widzisz to okno na drugim pietrze? Za chwile otworzy je facet w brudnej
podkoszulce.
Rzeczywiscie, za chwile otwiera sie okno i widac faceta w brudnej koszulce.
- A teraz ten facet odejdzie od okna, ale potem znowu do niego podejdzie
i wyjzy na ulice.
Dzieje sie tak jak mowi chlopak.
- A teraz ten facet wyrzuci przez okno kolorowy telewizor.
Ale tym razem facet podchodzi do okna, potem odchodzi, znowu podchodzi. Na
jego twarzy wyraznie rysuje sie cierpienie. Wreszcie podchodzi do okna,
wychyla sie i krzyczy:
- Ale ja nie mam kolorowego telewizora!
Jechaly dwa tramwaje. Jeden skrecal w lewo, a drugi tez mial coca-cole.
*Grozba*
Gdansk. W pewnej willi na ulicy Polanki.
Lech do Danusi:
- Danka, ostatnio dostaje listy z pogrozkami.
- Lechu to zawiadom Policje i UOP.
- Niestety nic nie pomoze. Nadawca jest Urzad Skarbowy II w Gdansku.
- Gdzie byl najostrzejszy pies w Polsce (i nie tylko :)?
- U soltysa w Wachocku, jak zdechl to lancuch jeszcze trzy dni szczekal.
Malzenstwo stoi na chodniku i kloci sie zawziecie. W pewnym momencie maz
wola:
- Uspokoj sie! Przeciez ty sie wcale nie liczysz!
- Jak to ja sie nie licze?
- Po prostu sie nie liczysz i zaraz ci to udowodnie...
Nadjezdza taksowka, maz zatrzymuje ja i pyta kierowce:
- Ile place za kurs na centralny?
- Dwiescie tysiecy.
- A jesli pojade razem z zona?
- Tyle samo...
Maz odwraca sie do zony i mowi:
- No, sama widzisz!
Opisy gg!
Gust jest jak dupa, każdy ma swoją.
WChwilachMilczeniaStwierdzam:NiczymSąMojeMarzenia...:(:(:(!!!!!!!!!!!!
co zrobiłaś?jaka głupia byłaś! łobuza spotkałaś i pokochałaś..
Jesli ktośKocha tylko piekno i czystosc, to kocha zaledwie polowe istot
Nie umiem bez ciebie zyc a ty tego nie widzisz.. kocham Cie K...
HWDP-Halina wypieka dobre pierniki.
To jush jest koniec, nie ma jush nic! jesteśmy wolni możemy iść!
Móżdżek mały samochwały
Odnalazłam siebie w Tobie nie potrafię Cię zapomnieć...
Mało się nie sprzykrzy.
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
wojna światowa I
wojna światowa I 191418, do 1939 zw. wielką wojną 191418, zbrojny konflikt świat., między ententą (gł. państwa: W. Brytania, Francja, Rosja, potem Serbia, Japonia i Włochy) a państwami centralnymi (Austro-Węgry, Niemcy, poparte przez Turcję i Bułgarię). Wynikła ze splotu antagonizmów między mocarstwami, rywalizacji o hegemonię w Europie, wpływy na Bałkanach, podział świata kolonialnego i rynków zbytu, a także dążenia do rewizji granic, ustalonych w rezultacie konfliktów eur. XIX w. Pretekstem do wybuchu wojny stało się zamordowanie w Sarajewie 28 VI 1914 następcy tronu austro-węg. arcyks. Franciszka Ferdynanda. 28 VII 1914 Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii, później uczyniły to Niemcy wobec Rosji i Francji; 4 VIII 1914 wojska niem. wkroczyły do neutralnej Belgii, by następnie zaatakować Francję (plan Schlieffena); tego samego dnia W. Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom, a 6 VIII Austro-Węgry Rosji. Ofensywa niem. została zatrzymana przez Francuzów nad Marną,...Uzbekistan. Historia.
Uzbekistan. Historia. Tereny współczesnego Uzbekistanu w starożytności zamieszkiwała jedna z grup indoeuropejskich, plemiona północnoirańskie. Nie później niż na początku I tysiąclecia p.n.e. nastąpił wśród nich podział na koczowników-pasterzy oraz osiadłych rolników, biegłych w sztuce nawadniania pól. Konsekwencją podziału było powstanie pierwszych państw, a właściwie związków plemienno-terytorialnych: Chorezmu, Sogdiany i Baktrii. W VI w. p.n.e. krainy te weszły w skład monarchii Achemenidów i z wyjątkiem Chorezmu, który uniezależnił się wcześniej pozostały w niej do czasu najazdu Aleksandra III Wielkiego (IV w. n.e.). Po śmierci Aleksandra Wielkiego przypadły one, wraz z większością jego azjat. zdobyczy, Seleukosowi I Nikatorowi i jego potomkom Seleucydom. W połowie III w. p.n.e. Baktria usamodzielniła się jako państwo grecko-baktryjskie, które wkrótce objęło także Sogdianę. Po jego upadku w II w. p.n.e., spowodowanym m.in. najazdem Tocharów, terytorium obecnego Uzb...
Encyklopedia!
OŁTARZ Ołtarz w kaplicy Zygmuntowskiej w katedrze na Wawelu, 1531-38
Ołtarz: nastawa Narcisa Tomé umieszczona w gotyckim chórze katedry w Toledo, 1721-32
Ołtarz Gandawski, Hubert i Jan van Eyck, 1432
miejsce składania ofiar kultowych, znane we wszystkich rozwiniętych religiach; pierwotną formą o. były wzniesienia usypane z ziemi lub ułożone z kamieni (często był to naturalny, pojedynczy wielki głaz, np. o. jaćwieski koło Starych Juch w woj. warmińsko-mazurskim); o. często wiązał się z kultem zmarłych, przy grobach stawiano płyty lub stoły z ofiarami (staroż. Egipt); w świątyniach wznoszono o. na dziedzińcach lub w pomieszczeniach okalających sanktuarium; Żydzi w okresie przed diasporą umieszczali o. całopalne na dziedzińcu przed świątynią oraz mniejsze o. kadzielne wewnątrz budowli; w starożytnej Grecji i Rzymie o. nadawano różny kształt i rozmiar: najczęściej ustawiane były na placach przed świątynią poświęconą wybranemu bóstwu, na miejskim placu, w świętym gaju, przy źródłach, na święt...GENUA Genua, latarnia i Porto Vecchio
miasto w płn.-zach. Włoszech nad Zat. Genueńską (M. Liguryjskie) u podnóża Apeninu Liguryjskiego; 636 tys. mieszk. (1999); gł. port morski Włoch, jeden z najważniejszych w Europie; centrum przemysłowe, handlowe, naukowe, kulturalne i turystyczne; przem. środków transportu (stocznie), hutnictwo żelaza, przem. maszynowy, metalowy, chemiczny (rafinerie ropy naft.), elektrotechniczny, włókienniczy, spożywczy; ważny węzeł drogowy; siedziba uniw. (zał. 1471), wielu innych szkół wyższych i placówek badawczych; liczne muzea (m.in. N. Paganiniego); od 1954 Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. N. Paganiniego; miasto rodzinne K. Kolumba. W starożytności gł. ośrodek Ligurów, ok. 230 p.n.e. podbity przez Rzym; już wówczas ważny ośrodek portowy nad M. Śródziemnym; w XI-XIII w. udzielała pomocy francuskim krzyżowcom, w zamian otrzymując liczne dobra na Wschodzie, umożliwiające rozkwit handlowy (m.in. niektóre dzielnice w Jerozolimie, Antiochii, Jaffie); od XI w. ni...
Wielka literatura!
śmierci tak przypadkowej, bezsilnej i wstrętnej. Zdawał sobie sprawę, że przytomność nie opuści go do ostatniej chwili. Będzie działał nawet wówczas, gdy błoto zacznie mu się wdzierać do ust, zalewać uszy, potem nos, wreszcie oczy. Wzdrygnął się. Znów usunął się głębiej. Woń zgnilizny, ciężka i duszna, przyprawiała go o mdłości.
Była cisza. Wiatr zatrzymał się gdzieś ponad lasem. Tylko rozbudzone bagno dawało o sobie znać głuchym bulgotem. W pobliżu, może z odległości kilkudziesięciu kroków, krzyknął jakiś ptak. Natychmiast drugi odpowiedział z daleka. Dzikie kaczki.
Morawiec nie ruszał się. Odzyskał równowagę, stał wyprostowany, z dłońmi lekko wzniesionymi. Było dokoła tak ciemno, iż wzrok na próżno szukał jakiegokolwiek punktu oparcia. Cóż? Zanim godzina przedświtu rozjaśni mrok, będzie już po wszystkim. Nikt nawet nie domyśli się, co się tu wydarzyło pewnej nocy. Za kilka tygodni mrozy zetną mokradła, spadnie śnieg... Pomyślał, że najlepiej uczyni przyśpieszając koniec. Im prędze
ykład ługu i otrębów. Przy tej ilości dziwactw Basieńki moje stosunkowo normalne postępowanie może mu się wydać podejrzane. Niewątpliwie Basieńka czuła się swobodniej, niemniej jednak jakiś głupi wybryk będę musiała wykombinować.
Otrzymawszy upragnione igły i nici w nowym pudełku z Cepelii, mąż nie okazał żadnego zdziwienia. Wyglądało na to, że wszystko jest w porządku. Ulga, jakiej doznałam po kolejnych wstrząsach, osłabiła mi władze umysłowe i nawet nie zastanawiałam się nad tym, że coś za łatwo to wszystko idzie...
Z kamiennym spokojem przyjęłam obecność rudego debila, siedzącego w kucki za oknem. Zaglądał do środka, patrzył mi na ręce, kiedy kontynuowałam kółka i półksiężyce i rytmicznie ruszał rozlazłą gębą. Albo żuł gumę, albo miał tik nerwowy. Zaczęło mnie to żucie w końcu trochę denerwować i z przyjemnością zażądałabym usunięcia go sprzed okna, ale nie byłam pewna, czy nie należy do inwentarza, i czy jego obecność nie jest czymś zwykłym i normalnym, a może nawet zgoła pożądan
ężałość skuła jego ciało, już go prawie nie czuł, miał wrażenie, że leży na dnie ogromnej przepaści, zamkniętej ze wszystkich stron prostopadłymi i aż po niebo sięgającymi ścianami. Zamajaczył mu jakiś krajobraz: wielki obszar zeschłej, szarej ziemi, złomy kamienne, a w środku, o brzegach płaskich i martwych, jezioro tak chłodne i przezroczyste, iż zdawało się spoczywać pod lodowatą powłoką. Uczuł straszne pragnienie.
- Wody! - szepnął.
Ksiądz Siecheń nie dosłyszał. Nachylił się nad leżącym.
- Chce pan czegoś?
Morawiec drgnął.
- Nie, nie... niech ksiądz już idzie.
Ale ledwie to powiedział, ogarnął go strach na myśl, że zostanie sam. Odruchowo wyciągnął rękę, zanim jednak znalazł księdza, cofnął ją.
- Niech ksiądz idzie - powtórzył zmienionym głosem.
Proboszcz milczał chwilę.
- Pójdę niedługo. Albo jutro... chciałem pana o coś poprosić, oczywiście, jeśli pan będzie mógł, niech pan jutro rano nie odchodzi stąd, dobrze? Ja tu wrócę do pana.
- Ksiądz tutaj? - zaniepokoił się Mora
|