|
|
Najlepsze aukcje!
Czas na kawały!
Gosc wchodzi do restauracji, siada
przy stoliku i mowi do kelnera:
- Zjadbym cos na obiad...
- Jest tylko bigos. Co podac?
Jaki jest szczyt sadyzmu? He? Przestraszyc strusia
na betonie? A wcale ze nie!
Dac dziecku zyletke, powiedziec mu ze to harmonijka ustna i patrzec
jak mu sie usmiech poszerza...
Przychodzi facet do lekarza i mowi, ze ma chore jajko. Na to
lekarz:
- No to niech pan pokaze.
- *z wyrzutem* Ale pan sie bedzie, smial...
- No co pan! Przeciez jestem lekarzem.
- *z niesmialym wyrzutem* Ale pan sie bedzie smial...
- Panie, pan zartuje? Przeciez jestem lekarzem. Poza tym, jak
mi pan nie pokaze, to jak bede mogl panu pomoc? Pokazuj pan.
- Ale pan sie bedzie smial...
- Panie! nie bede sie smial!
- Pan tak mowi, ale jak przyjdzie co do czego, to pan sie
bedzie smial! Wstydze sie...
- Ojejku! Panie, obiecuje panu, ze sie nie bede smial... No
naprawde.
- Naprawde?
- Naprawde! Pokazuj pan.
- Ale nie bedzie sie pan smial?
- Kurna! Nie bede! No mowie przeciez! Pokazuj pan!
No to facet {hmm, tu by trzeba pokazac...} facet zaslania
krocze dwoma dlonmi i z taka niesmialoscia, lekko odslania jedno
jajko... A lekarz - w brecht! Ale strasznie. Zarykuje sie jak
glupi, malo czkawki nie dostal. Ale patrzy na mine faceta... i
stara sie uspokoic, no a s...
No wiec, przyszedl facet do seksuologa i mowi:
- Panie doktorze, mam czlonka jak noworodek...
- Taki maly ?
- Nie, 3.5 kg, 55 cm
Byl rok 1943. Spory konwoj przemierzal wody polnocnego Atlantyku w drodze
do Murmanska. Byla jasna ksiezycowa noc.
Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze:
"Widzicie bosmanie ten slad trzy mile na prawej burcie? Wlasnie U-boot
strzelil torpede. Idziemy w ciasnym szyku bez mozliwosci manewru. Wedlug
moich obliczen, torpeda ta trafi nas za piec minut. Zejdzcie do zalogi
i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku."
Bosman nie dyskutujac czym predzej ruszyl w glab parowca by wykonac rozkaz.
Ale ze byl osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym chlop jak niedzwiedz
postanowil obrocic cala sprawe w zart.
Wszedl do pomieszczen zalogi, zebral marynarzy i rzecze:
"Widzicie chlopcy ten stolek tutaj? Ja zaraz pier....ne w niego czlonkiem
to caly statek w drebiezgi pojdzie."
Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wrecz sile bosmana, tym razem
wybuchneli smiechem, kiwajac glowami z niedowierzaniem.
Rozezlil sie bosma...
Przychodzi mlody chlopak do lekarza.
- Panie doktorze. Mam jedno jadro sine.
Lekarz zbadal i mowi:
- Uuuu, rak. Trzeba amputowac.
Szybko wykonal operacje i pozegnal sie z pacjentem.
- Panie doktorze, to znowu ja. Teraz mam drugie jadro
cale sine.
- Rak. Trzeba amputowac.
Nazajutrz znow ten sam chlopak.
- Niestety panie doktorze. Przenioslo sie na moj
interes.
Lekarz nie dowierza, bada, bada i w koncu mowi:
- Eeee, panu to tylko dzinsy farbuja...
Spotkaly sie dwie przyjaciolki:
- podobno wyszlas za maz?
- Tak i nie zaluje tego kroku.
- Ja nie wyszlam za maz, ale tez kroku nie zaluje...
- Dzien dobry,panie doktorze,jestem Napoleon Bonaparte..
- I uwaza pan,ze cos jest z panem nie w porzadku?
- Alez ze mna jest wszystko w porzadku,gorzej z moja zona.Ona
twierdzi,ze nazywa sie Kowalska...
- Jakie byly ostatnie slowa Majakowskiego, zanim popelnil
samobojstwo?
- ...?
- "Towarzysze, nie strzelajcie".
Opisy gg!
...look into my eyes, you
*Spraw aby każdy twój dzień był najpiękniejszym dniem twego życia*
Gdy sie urodziłeś wszyscy sie cieszyli, tylko ty płakałeś
Gdyby ludzie mówili tylko o tym co rozumieją cały świat by milczał
Nauka to mądra rzecz!! Więc będź mądry i zostaw JĄ innym !!
Z pustego i Sulejmon nie naleje!
gdy się urodziłam padało ale to nie był deszcz tylko łzy...
SkoRo MiłOśĆ UsKrzYdla TO Why Nie Mam SkrzYdEŁ?:)
każdy ma swój celw życiu-moim jesteś ty
Chciałbym widzieć dorosły świat oczami dziecka................
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
Gabon. Historia.
Gabon. Historia. Pierwotną ludność Gabonu, Pigmejów, wyparły ludy Bantu, napływające od początku naszej ery do czasów najnowszych (najliczniejsze obecnie plemię, Fangowie, przybyło dopiero na początku XIX w.). W wyniku migracji wytworzył się zespół różnorodnych tradycji i form gospodarowania, który współtworzyły ludy zbieracko-łowieckie, rybackie i rolnicze. W późnym średniowieczu południowo-zachodnie tereny Gabonu pozostawały pod zwierzchnictwem królestwa Kongo.Pierwsi Europejczycy (Portugalczycy) pojawili się na wybrzeżu 1471 lub 1473, rozpoczynając handel, głównie bronią i wyrobami metalowymi w zamian za kość słoniową. Pod koniec XVI w., po włączeniu Portugalii do Hiszpanii, miejsce Portugalczyków zajęli Holendrzy. Handel niewolnikami, zapoczątkowany w 2. połowie XVII w., rozwijał się w XVIII i XIX w. W XIX w. terenem Gabonu zainteresowali się Francuzi, podjęli walkę z handlem niewolnikami i rozpoczęli podporządkowywanie wybrzeża, podpisując traktaty z lokalnymi władcami (pierwsz...cesarz,
cesarz, władca cesarstwa, tytuł monarszy wywodzący się od jednego z członów imienia Gajusza Juliusza Cezara (Cezar); łac. Caesar stanowiło jego przydomek rodowy (cognomen), noszony również przez Augusta (jako adoptowanego syna Cezara) i odtąd używany jako element tytulatury (imienia) władców państwa rzym. (cezar). Chociaż nie był to ich jedyny ani najważniejszy tytuł (august, imperator, princeps), w niektórych językach w tym po polsku (także np. po niem. Kaiser) przyjął się jako określenie władcy państwa rzym. oraz najwyższy tytuł monarszy; w in. językach jako nazwa tej godności utrwaliły się formy pochodzące od rzym. tytułu imperator (np. fr. lempereur, ros. impierator, ang. emperor).Od podziału państwa rzym. 395 tytuł c. odnoszony jest do dwóch władców: cesarstwa zachodniorzym. (do 476) i wschodniorzym. (bizant., do 1453). Po upowszechnieniu się chrześcijaństwa w państwie rzym. jego władcy rościli sobie prawo do władzy nad wszystkimi chrześcijanami; cesarze biz...
Encyklopedia!
WŁADYSŁAW II JAGIEŁŁO Sylwester Bianchi, Król Władysław Jagiełło klęczący, 1. poł. XVII w.
Król Władysław Jagiełło z tryptyku Matki Boskiej Bolesnej w katedrze wawelskiej, 2 poł. XV w.
wielki książę litewski (1377-1401), król polski (od 1386), założyciel dynastii Jagiellonów, syn Olgierda i Julianny, ojciec Władysława III Warneńczyka i Kazimierza IV Jagiellończyka; 1377 po śmierci ojca objął tron wielkoksiążęcy w Wilnie, tocząc walki o utrzymanie władzy ze swoimi braćmi, stryjem Kiejstutem (uwięzionym i zamordowanym 1382) i jego synem Witoldem, zakończone ugodą 1384 wymierzoną przeciwko Krzyżakom; 1385 podpisał w Krewie układ o unii Litwy z Polską, na mocy którego 1386 przyjął chrzest, poślubił królową Jadwigę i został koronowany 4 III 1386 na króla Polski; 1387 rozpoczął chrystianizację Litwy (m.in. zał. biskupstwo w Wilnie) i powierzył ją we władanie swojemu bratu Skirgielle, co wywołało sprzeciw Witolda; 1387 odebrał Węgrom Ruś Czerwoną (wyprawę poprowadziła Jadwiga, siostra królowej Węgier) i przyją...ŻEROMSKI Leon Wyczółkowski, Portret Stefana Żeromskiego z synem, 1904
Stefan Żeromski
Stefan Żeromski
pisarz i publicysta; po gimnazjum w Kielcach studia w W-wskim Inst. Weterynaryjnym (1886-88), które musiał przerwać z powodów materialnych; 1888-91 nauczyciel domowy, a następnie bibliotekarz w Pol. Muzeum Nar. w Rapperswilu i w Bibliotece Ordynacji Zamoyskich w Warszawie; 1909-12 mieszkał w Paryżu, od 1913 w Zakopanem; sympatyk PPS - początkowo związany z Piłsudskim, 1918 prezydent tzw. Republiki Zakopiańskiej; od 1919 w Warszawie, uczestniczył w akcji plebiscytowej na Warmii i Mazurach; współzał. Tow. Przyjaciół Pomorza, PAL, Związku Zawodowego Literatów Pol. (pierwszy prezes), a także polskiego oddziału Pen Clubu (1924); debiutował zbiorami nowel i szkiców powieściowych (Opowiadania, Rozdziobią nas kruki, wrony, Utwory powieściowe) będących wyrazem jego pasji społecznych, a także zaangażowania w sprawy narodowe; 1897 powieść autobiograficzna Syzyfowe prace opisująca młodzież poddaną rus...
Wielka literatura!
ko wyszedł.
Seweryn został sam w hallu. Już chciał pójść do jadalni, gdy wydało mu się, że z pokoju ojca dobiegły kroki zmierzające w stronę drzwi. Czyżby stary chciał ze mną rozmawiać? - zaniepokoił się. Wstrzymał oddech. Nie, przesłyszałem się - upewnił się po chwili. W domu była cisza. Odetchnął z ulgą. Wziął ze stolika zostawioną przez Ramiana gazetę, przedarł na pół i zmiętą cisnął do kosza.
Kolację jadł wolno, lecz z apetytem. Półmrok wydłużający rozległą salę, ściany, które dzięki ciężko oprawnym obrazom zdawały się chylić ku podłodze, bezszelestne ruchy usługującego Franciszka, leniwe ciepło idące od kominka, a przede wszystkim cisza rozległego domu i świadomość, że poza plecami biegnie w mroczną głąb długa amfilada pokojów - wszystko to, odcięte od wichury szalejącej na dworze, od brzęku rynien, szumu drzew i łoskotu z rzadka szarpiącego okiennicami, stwarzało nastrój łagodny, nasycony spokojem i bezpieczeństwem. Ciekawy jestem, co jutro będę robić o tej porze? - pomyśl
chodziła dziesiąta. Za wcześnie było na powrót do domu bez tłumaczenia Alce, dlaczego do szkoły nie mogłam pójść. Błąkałam się po mieście.
Jestem załamana... - myślałam stojąc przed wystawą jakiejś księgarni.
Przypomniały mi się słowa kapitana. Matka Marcina była także załamana. I to bardziej niż ja, bo ona nie mogła przestać go kochać... Nasze matki są skazane na nas, niezależnie od wszystkiego! Na dobre, na złe, na czarne, na białe, na zawsze! - myślałam.
Czy przestałam kochać Marcina? Tę miłość uświadomiła mi kiedyś tęsknota za nim. A teraz? Czy tęsknię za Marcinem? Tak, tęsknię za Marcinem, jakiego znam, a przecież nigdy nie znałam go naprawdę! Nie wiedziałam, że jak ślepiec potrafi ładować się w błoto! Jak ślepiec... Piotr nie wchodził w kałuże, kiedy była przy nim Miśka. Łapała go za rękaw i mówiła tym swoim oburkliwym tonem, pod którym ukrywała nieustającą czujność.
- Piotr! Uważaj! Tu woda po uszy! Na prawo... na prawo!
Hm... co innego kalectwo psychiczne! Zatrzymać? P
iego był pod Wiedniem w chorągwi hetmana
Jabłonowskiego; owoż ów kanclerz powiadał,
Że właśnie kiedy na koń król Jan Trzeci siadał,
Gdy nuncjusz papieski żegnał go na drogę,
A poseł austryjacki całował mu nogę,
Podając strzemię (poseł zwał się Wilczek hrabia),
Pan Tadeusz 320
Adam Mickiewicz
Król krzyknął:
Spójrzą, alić nad głowy suwał się kometa
Drogą, jaką ciągnęły wojska Mahometa:
Z wschodu na zachód; potem i ksiądz Bartochowski,
Składając panegiryk na tryumf krakowski,
Pod godłem Orientis Fulmen, prawił wiele
O tym komecie; także czytam o nim w dziele
Pod tytułem Janina, gdzie jest opisana
Cała wyprawa króla nieboszczyka Jana
I wyryta chorągiew wielka Mahometa,
I ów taki, jak dziś go widzimy, kometa".
"Amen - rzekł na to Sędzia - ja wróżbę Waszeci
Przyjmuję; oby z gwiazdą zjawił się Jan Trzeci!
Jest na zachodzie wielki dziś bohater; może
Kometa go przywiedzie do nas; co daj Boże!"
Na to rzekł Wojski, głowę pochyliwszy sm
|